piątek, 29 listopada 2013

Rozdział 9

-Hass, szukałem Cię...-wyszeptał seksownym głosem .Ten głos wszędzie rozpoznam. Harry.Był nieźle wstawiony..
-Gdzie byłaś?-Styles szybkim ruchem obrócił mnie przodem do jego twarzy, następnie przycisnął do ściany. Jego ręce gładziły moje biodra,przyprawiając o dreszcze.
-Rozmawiałam z kumplem..A ty?-zsunęłam jego dłonie, na co chłopak zaśmiał się pod nosem.
-Wiesz, musiałem jakoś się wyrwać z sideł tej dziewczyny..A ty nawet nie raczyłaś mi pomóc..-parsknął prosto do mojego ucha. 
-Wiesz, chyba pójdę poszukać Zayn'a..
-Mmm, wydaje mi się słonko, że Malik nie potrzebuje niańki.- chłopak zagrodził mi jedną ręką drogę, umiejscawiając ją  koło mojej głowy, na ścianie.Wyraz jego twarzy spoważniał.
-Ale przyszliśmy tu razem , więc wypadałoby sprawdzić czy wszystko z nim w porządku. A teraz przepuść mnie.-wysyczałam , co chłopakowi się nie spodobało.
-Myślę kochanie,że powinnaś zmienić ton.-szybkim ruchem złapał za moje pośladki i lekko je ścisnął. Z moich ust wydobył się cichy jęk, co wywołało u chłopaka rozbawienie.
-Jesteś taka..niewinna. Myślałem, że jesteś bardziej rozrywkowa Hass.
-Pozory mylą, a teraz zabieraj te ręce.!
-Ohh słońce, uwielbiam gdy jesteś zaborcza. Pociągają mnie takie.-na jego ustach pojawił się cwaniacki uśmiech.
-Harry jesteś pijany, powinieneś się przespać.
-Z tobą zawsze.-byłam zażenowana jego słowami. Czy on właśnie chciał się ze mną przespać? O niee. To nie jest ten Harry..Co się z nim stało ?
-Przestań. Nie powinieneś pić, bo zachowujesz się jak kompletny..-nie dane było mi dokończone, bo chłopak momentalnie wpił się w moje usta. Nie oddawałam jego pocałunków, co irytowało chłopaka. Próbował przedostać się swoim językiem do środka, lecz mu się nie udawało. W pewnej chwili poczułam mocne ściśniecie pośladków. Chłopak wykorzystał to ze otwarł usta z których ponownie wydał się jęk. 
Próbuje się wyrywać, co chwila uderzając chłopak w plecy, lecz to nie skutkuje, tylko dodaje chłopakowi pewność. Niech mi ktoś pomoże...błagam.
-Co ty robisz?!-Styles przerwał , a nasze oczy powędrowały na koniec korytarza. Zayn mnie uratował. 
-Puść ją!- Malik szybkim krokiem podszedł do nas i oderwał Harrego ode mnie. Chłopak popychnął go na ścianę i próbuwoł go uderzyć. Nie udało mu się to, ponieważ zielonooki zrobił unik. Następnie Styles przyłożył mulatowi, na co ten upada na ziemie. Chłopak obkładał Zayn'a ciosami. Nie wytrzymałam tego.. On zrobi mu Krzywdę, jeśli tego nikt nie przerwie.
-Przestań, rozumiesz? Przestań!- próbowałam oderwać chłopaka od mojego przyjaciela. On nic z tego sobie nie robi, dalej kontynuje swoje poczynania. Gdy widzi, ze moje oczy są pełne łez, przestaje.
-Hass, słońc, nie płacz...-schodzi z chłopaka i próbuje mnie przytulić. Szybkim ruchem ominęłam chłopaka i podbiegam do Zayn'a. Matko on jest cały we krwi..
-Zayn ,wszystko w porządku ?
-Jane. 
-Chodźmy stąd. Możesz wstać ?- 
-Tak, -chłopak próbuje wstać, lecz nie ma wystarczająco sił.-chyba taaak.
-Pomogę ci, -wzięłam mulata pod ramię pomagając mu wstać.  Gdy staje oko w oko z Styles'em mierzą go morderczym spojrzeniem.
-Nienawidzę cię Harry, nienawidzę..
-Taak , oczywiście idź ze swoim kochasiem.-prychnął-A ty Malik pożałujesz tego. Nie zapominaj, że jesteś mi dłużny. Do zobaczenia, HASS-  szybkim ruchem wyminął nas i zszedł po schodach. Co Zayn jest mu winien ?
-Zayn, o co chodzi?
-Hassy, nie teraz proszę. Chce wrócić do domu, dobrze?
-Jasne. Chodź, pojedziemy do mnie, opatrzę twoje rany. 
-Ale Hass..
-Nie, nie ma odmowy. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby cos Ci się stało. Chodź.
Pociągnęłam go, pomagając mu w utrzymaniu się w pionowej postawie.
Powolnym krokiem doszliśmy do auta chłopaka. Najgorsze było to, ze ja nie umiałam prowadzić, i na dodatek on chyba też za bardzo teraz nie mógł.
-Hass, dam radę. Serio-z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos chłopaka.
-Myślę, ze to niedobry pomysł Zayn. Jesteś pobity, dasz radę?
-Tak, dam. A teraz wskakuj.
Zrobiłam tak, jak chłopak kazał. Miałam nadzieje,że nie jest z nim aż tak źle.
Po około 15 minutach dotarliśmy do mojego domu.Pomogłam wysiąść mulatowi , następnie pokierowaliśmy się do posiadłości mojej ciotki.
Od razu skierowałam się do łazienki zostawiając Zayn'a w salonie.
-Dobra, mam apteczkę, a teraz odkażę Ci te rany.- powiedziałam wracając z  toalety.
-Mam nadziej,że to przeżyje- chłopak zaczął żartować z mojej osoby.
-HAHA , bardzo śmieszne.-wypowiedziałam to zdanie z sarkazmem- A teraz może lekko szczypać., więc ..wytrzymaj to.
-Jestem twardzielem Hass.-nasączyłam wacik płynem i przyłożyłam go do rany chłopaka. On jedynie syknął, na co lekko się zaśmiałam.
Gdy skończyłam , spakowałam apteczkę i odniosłam ją do łazienki. Powracając do salonu, zauważyłam, ze Zayn leży rozwalony na sofie.
-Wygodna.
-Wiem. Chcesz coś do jedzenia, picia ?
-Nietak wiele dla mnie już zrobiłaś Hass. Dziękuje Ci.
-Jesteśmy przyjaciółmi Malok. Nigdy Cię nie zostawię, zapamiętaj to sobie.- przybliżyłam się do chłopaka, zamykając go w żelaznym uścisku.
-Udusisz mnie.-jego klatka zawibrowała.-Muszę wracać do domu, pewnie twoja ciotka zaraz wróci..
-Nie, zostajesz tutaj. Koniec kropka. Jeśli chcesz możesz spać w moim pokoju.
-Nie, tu jest wygodnie. Daj mi tylko jakiś koc i w zupełności mi to wystarczy.
-Dobrze. Zaraz wracam.
 Musiałam wejść na piętro, by znaleźć jakikolwiek koc. Gdy znalazłam, szybkim tempem zbiegłam ze schodów do przyjaciela. Ten już słodko chrapał na kanapie. Przykryłam go materiałem, następnie kierując sie do kuchni. Nalewając soku do szklanki usłyszałam dzwonek do drzwi.
Kto może o takiej porze składać wizyty ?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, ze dopiero dzisiaj dodaje następny rozdział, ale szkoła. W 100 % zapewniam, ze jutro spróbuje napisac kolejną. Pomyślałam, zeby przerobić trochę to opowidanie w fanfiction. No i tak sie staało. Bedzie dalej to o tych samych chłopakach, ale bardziej brutalnych .Mam nadzieje,że bedzie to lepszą opcją. W planach mam, by powtały 3 części opowiadania. I- to czasy , opisane w szkole.
 II-gdy sa juz zespołem( to bedzie opisany tak jakby 2012 rok.)
III - no to czasy teraźniejsze. Wiele się zmieni, więc mam zamiar jeszce w tym roku napisac te II części. Jesli macie jakieś pytania, albo coś innego to piszcie do mnie na twitterze : https://twitter.com/HassHope   lub ask.fm : http://ask.fm/natala_xs
-a prosze, jeśli czytasz komentuj, okej ? Mała prośba. 
A minimalnie 2 komentarze, przed następnym rozdziałem. xx
-
-

6 komentarzy:

  1. To na bank Harry. Wytrzezwiał i przyszedł
    PrzeprPrzeprosić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział, bardzo trzyma w napięciu <3
    On nie może nienawidzić Harrego :c
    czekam na następny :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Neext. Świetne.:)


    http://grenade-tlumaczenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. http://fall-in-love-to-death.blogspot.com/ Serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń