-Bo...Ty...
-Bo ja ??
-Bo chce żebyś została dziedziczką Syco Music w dniu twoich osiemnastych urodziny..-powiedziała niepewnie spoglądając w moje oczy. Czy ona właśnie powiedziała że jestem milionerką?!
-Matko...Ciociu, ja nie wiem co ja mam powiedzieć..
-Nic, tylko po prostu zgódź się,
-Ale przecież ja nie jestem żadnym twoim dzieckiem... tylko dalszą rodziną..Myślę, że synowi twojego brata, to bardziej się należy...
-Nie, Hassy. On dostanie część swojego ojca, a ty dostaniesz moją. Traktuje cię jak własną córkę, której nigdy nie miałam. ..Chce żebyś to ty za jakieś 30 lat stała na czele Syco Music. Teraz, to ja będę tym kierowała, ale ty będziesz udziałowcem, ale będziesz dostawała na konto wielkie wynagrodzeni, dzięki któremu nie będziesz musiała się martwić o pracę,gdy skończysz szkołę. Nie będziesz musiała tak na prawd nic robić... Jedynie raz w miesiącu przyjść na spotkanie zarządu.. tylko tyle, kochanie.
Zakręciła mi się łza w oku. Kate traktowała mnie jak własną córkę.. Mówiła mi kiedyś, że była w ciąży, ale poroniła. A pół roku temu rozwiodła się ze swoim mężem,który wyznał jej ,że ma nieślubnego syna.. Strasznie mi było jej żal.Nie mogłam jej odmówić. Chciałam spełnić jej marzenie.
-Dziękuje ci, naprawdę..Jesteś kochana...-wstałam od stolika i mocno ją przytuliłam-Kocham Cię ciociu.
-Ja ciebie też, słoneczko.
-Dobra , zamówmy jakieś danie, bo zaraz się rozkleje Kate!
-Ohh, oczywiście.Dobrze, to co bierzemy?- Wybrałyśmy zestaw dań i zaczęłyśmy obiad.
Po 2 godzinach spędzonych na rozmowach i śmiechach wróciłyśmy do domu. Była prawie 18.
Postanowiłam przygotować się do jutrzejszych zajęć, bo przecież później nie będę miała jak, bo Zayn z Styles'em przychodzą do mnie wieczorem.
Gdy byłam w połowie nauki, poczułam wibracje w mojej kieszeni.Miałam 2 nie odczytane wiadomości.
Jedna z nich była od Harrego.
Następna była od Zayn'a.
Mam nadziej, że Malik dotrzyma obietnicy.15 minut później usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko zeszłam schodami na dół, następnie otwierając drzwi.
-Hejka Harry!-przywitałam loczka , lekkim przytuleniem.
-Mam nadziej, ze nie jestem za wcześnie ?
-Nie, przyszedłeś idealnie. To zapraszam.-wskazałam ręką, zachęcając by wszedł do środka.
-Zayn'a jeszcze nie ma ?-zapytał ściągając kurtkę.
-Nie, pewnie będzie za chwilę.. Chodźmy może do salonu.
-Okeyy-uśmiechnął się do mnie, następnie podążył krok za mną do pomieszczenia.
-Chcesz czegoś do picia ? Soku, herbaty, wody..?
-Umm.. poproszę soku.Jeśli to nie kłopot.
-Oczywiście.! To usiądź sobie na sofie, a ja naleje nam napoju.-chłopak lekko kiwnął głową, a ja udałam się do kuchni. Gdy nalewałam już do drugiej szklanki usłyszałam, że ktoś dzwoni do drzwi.
-Harry, otworzysz? To pewnie Zayn
-Yyy okej.
Po chwili usłyszałam jak chłopaki się witają.
-Siemka Styles-usłyszałam uradowany głos mulata.Zayn na serio się stara..
-Malik,chcesz też soku ?-krzyknęłam z kuchni, czekając na reakcje Zayn'a.
-Cześć Hass. Jasne.
-Okej, zaraz przyjdę do was.-Gdy napełniłam szklankę udałam się do salonu. Chłopaki właśnie dyskutowali na temat jakiegoś meczu.
-Proszę -podałam im szklanki i usadowiłam się obok nich na kanapie.
-Dobra, to co robi ? Mała partyjka Fify ?-zapytał pod ekscytowany mulat
-Ja w to już nie gram. Mam tego już dość. Zayn..Harry chętnie z tobą zagra.Prawda?
-Pewnie.Wiesz, tylko uprzedzam , ze nie jestem w tym aż taki dobry.
-Ohh zobaczymy Styles.Wiesz nie chwaląc się ja w tym jestem najlepszy! -wszyscy razem wybuchliśmy śmiechem.
-Dobra, gramy-powiedział Harry, po czym wraz z Malikiem zaczęli grę.
Po godzinnej grze wynik był 5-3 dla Styles'a.
-Harry, jesteś w tym dobry!
-Też to muszę przyznać-powiedział z podziwem Zayn
-Po prostu czasem grałem to z kumplami.. Ale nie zawsze wygrywałem..
-Ohh, nie udawaj. Jesteś mistrzem ! Szacun Harry.-pierwszy raz Zayn przybił przyjacielską piątkę z loczkiem. Awwww!
-Dobra, wystarczy tych okazywania uczuć . Może obejrzymy jeszcze jakiś film, chyba że się spieszycie do domy, czy coś..
-Nie, mam wolny wieczór. A ty Harry?
-Umm też.To co oglądamy ?
-Wybierzcie jakiś film, tylko nie jakiś fan fiction...
-Okej,okej Hass. Możesz zrobić nam popcorn ,a my z Harrym wybierzemy jakiś film z twojej telewizyjnej wyporzyczalni.
-Okej, to ja zaraz przyjdę.
Popcorn zrobiłam w około 5 minut, po czym wróciłam do chłopaków.
-Co wybraliście?
-Szybcy i wściekli"....6 ! Na pewno Ci się spodoba!-pod ekscytowany Hazza pokazał mi ich wybór.
-Fajnie,lubię takie filmy.Dobra włączaj to Malik.
-Już się robi.
Chłopak włączył;play' i zaczęliśmy oglądać. Gdy fil się skończył było parę minut przed północą.
-Umm chłopaki , jeśli chce to możecie zostać na noc..
-Nie, dzięki. Muszę wracać do domu Hass. A ty Harry?
-Ja też chyba powinienem...Umm .. Zayn jeśli chcesz to cię odwiozę do domu.
-Ohh, dzięki stary! Dobra to my się zbieramy to do jutra Noney! -mulat przytulił mnie na pożegnanie , po czym wyszedł z domu.
-To do zobaczenia.Dzięki za wspaniały wieczór Hass-Harry pocałował mnie w policzek-Dobranoc.
-Dobranoc Harreh.
Gdy chłopak wyszedł, postanowiłam wziąć prysznic i położyć się spać. Ten wieczór był jednym z najlepszych.Już nie mogę się doczekać jutra!
.png)
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz