czwartek, 21 listopada 2013

Rozdział 3

Następnego dnia wstałam o 7:10, ponieważ do szkoły miałam na 8:00. Zrobiłam poranną toaletą, zjadłam śniadanie wraz z moją ciocią, która pierwszy raz w tym miesiącu jest na nim obecna..Dziwne
-Hassy o której dziś kończysz?- zapytała ubierając swój płaszcz
-O.. 15, a coś się stało, że pytasz ?
-Nie,nie.Tylko pomyślałam, ze mogłybyśmy wybrać się na wspólny obiad. Co  otym myślisz ?
-Brzmi wspaniale! To gdzie się spotkamy ?-
-Przyjadę po ciebie po zajęciach, będę o 15 na parkingu. Dobra, teraz chodź odwiozę Cie do szkoły.
-Okej-odpowiedziałm zabierając torebkę z komody.
W 10 minutach dojechałyśmy pod szkołe, po czym ciocia wysadziła mnie na parkingu i odjechała .
Przy głównym wejściu czekała na mnie El z Lou.
-Hejka zakochańcy- przywitałam ich, po czym Lou 'przywalił' mi  swoim plecakiem- No co ?-zapytałam z uśmiechem
-Siemanko Hassona!-powiedział z sarkazmem Louis, za co oberwał od mnie ręką w głowę.
-Auć!
-Nauczysz się używać mojego normalnego imienia !
-Okej,okej uspokójcie się.- roześmiana Elenaor przerwała nam 'kłótnię"-
-No oczywiście..Dobra wch..- nie zdążyłam dokończyć, ponieważ wielkie ręce zakryły mi oczy.
-Zgadnij kto to-wyszeptał mi do ucha ..Harry.
-Umm... Zapewne nie jaki pan HarryStyles-powiedziałm mu śmiejąc się z niego. Chłopak zdjął swoje ręce, a następnie przywitał się ze mną buziakiem w policzek. El wraz z Lou patrzyli na nas, jak na jakiś obcych.
-Siemka Lou, cześć El-Styles przywita się uściskiem z przyjacielem.
-To co wchodzimy ?-zapytała El, na co odpwoiedziałam jej kiwnięciem głową. Szłyśmy razem z przodu, a za nami dyskutujący Lou z Hazzą.
Gdy byliśmy na korytarzu zobaczyłam , że Zayn wraz z Perrie siedzą na schodach.
-Hejjj-przywitałam się z dwójką, ściskając ich.
-Co tak wcześnie dziś Malik- Lou musiał oczywiście wygłosić swoje poglądy
-Miałem pobudke zwaną 'moja siostra jest jebnięta'-powiedział zażenowany Malik
-Ooo mój biedaczej- złapałam za jego policzki lekko je ciągnąc, następnie dałam mu całusa w policzek
-Nooo teraz to mi już przeszła złość na moją siostre! Zawsze mi Hass poprawisz humor!-powiedział zadowolony mulat
-Dobra Lou my z Pezz idziemy na matematyke, to do zobaczenia na wielkiej przerwie w stołówce ludzie!- wykrzyczała El odchodząc wraz z Perrie,
-No a my teraz razem w 4 mamy francuski! No zbieramy się, zbieramy! Jeszce bym przez was opuścił jakże przepiękny przedmiot!-Lou..walnięty Tomlinson.Powinni go leczyć.
-Oczywiście ..-wraz z chłopakami udaliśmy się do sali. Zajęliśmy mjesca na końcu. Obok mnie jak zawsze siedział Zayn, przed nami Lou, a obok niego Styles. Gdy dotarło do niego że siedzą oboku Malik'a zrobił się smutnu... Znowu to pytanie nasuwa mi się do głowy : O co tu chodzi ?
-Dobrze kochani, zaczynamy nowy temat...-bla bla bla. Przez całe 45 minut Harry obracał cały czas się do tyłu, a jak nie on to Lou.Oni są ..walnięci ?
Wychodząc z klasy Lou porwał gdzieś Styles'a. Malik miał teraz inne zajęcia więc poszedł szukać swojej klasy. Pożegnaliśmy się, a następnie rozeszliśmy w różne strony.Idąc w kierunku sali napotkałam Carly.
-cześć Noney!- objęłyśmy się na przywitanie
-Co tam Carls?
-A okej, wiesz musze ci o czymś powiedzieć!-dziewczyna była bardzo podekscytowana
-No mów.
-Wczoraj wracam do domu. Moi rodzice wyjątkowo są obecni juz po 16 i....
-I ???
-Dali mi kluczyki do domku letniskiego pod Londynem ! Rozumiesz ?! Jedziemy na weekend  nad jezioro!
-O fajnie, zazdroszczę Ci. Też bym teraz gdzieś wyjechała odpocząc..
-Nie rozumiesz ? Nasza paczka jedzie nad jezioro Hass. Rodzice powiedzieli , ze  powiniśmy , oczywiście  ja i moi przyjaciele, wyjechać na weekend odpocząć od szkoły! Nie ma odmowy !
-Yyy.. No nie wiem Carly..
-Hassy..prosze. Zayn Pezz,Elie , Niaall, Dan i Liam jadą. Musze jeszce zapytać Elenaor, Lou i Harrego.. Prosze zgódź się-mówiła błagalnia Carls
-No dobra..
-Aaa! Kocham cię, kooocham siostro!-rzuciła się na mnie dziewczyna
-Dobra,dobra.. uspokój się. A teraz puść bo mnie udusisz.-dziewczyna szybko oderwał się ode mnie.
-Dobra a teraz chodźmy na leckje, bo nie chce mieć spóźienia.-powiedział, następnie kierujać sie z dziewczyną do sali.
Wreszcie nadeszedł czas wielkiej przerwy. Jak codzień mamy 25 minut dla siebie. Kocham tych ludzi, którzy to wymyślili!
Wszyscy już czekali na mnie i Carls przy 'naszym' stoliku. 
-Hass...- jednocześnie Zayn i Harry wskazali obok sibie wolne miejsca. I co ja teraz miałam zrobić ?!
Wszyscy patrzyli sie na mnie a raz na chłopaków.
-Umm..Zająłem ci miejsce Hassy- wyrwał się Harry, który pomógł mi w podjęciu decyzji.
-Dzięki-z uśmiechem na twarzy podziękowałam mu, następnie siadłam obok niego.Widziałam, ze Zayn był trochę poirytowany.
-A! Właśnie miałam się zapytać was, czyli Ciebie Elenaor, Lou i Harrego, czy nie chcielibyście pojechać z nami w ten weekend nad jezioro po za Londynem?-zapytał Carly
-Świeny pomysł! Co o tym myślisz El-Lou zadał pytanie swojej dziewczynie
-Też tak myślę. Moi rodzice na pewno się zgodzą.- powiedziała pewnie Calder
-A ty Harry ? Jedziesz z nami ?- zapytała Carls
-Umm . nie wiem. Chyba nie wypada, znamy sie bardzo krótko..-Harry rozważał nad odpowiedzią
-Ohh Styles ! Nie marudź , tylko się zgódź.! Będzie fajnie, zobaczysz.- próbował go namówić Tomlinson
-Nie wiem na serio..- powiedział Harry spoglądając na mnie
-Jedź Hazz. To,że nie znamy sie strasznie długo nie wyklucza, ze powinienieś jechać z nami. Jesteś naszym nowym kumplem. Bardziej się poznamy..Jedż.-powiedziałam Harremu, który się uśmiecnął do mnie.
-Okej, jadę-Tomlinson rzuciał się na Styles'a , kóry byl bardzo zaskoczony tą sytuacją
-Lou, gnieciesz mi...-wszyscy popatrzyli na tą dwójkę. Lou przypadkowo nacisnął ręką na krocze Harreg'o. Tomlinson spali buraka szybko z niego schodząć, siadając obok El, która nie mogła wytrzymać ze smiechu.
-Dobra uspokójcie się!-powiedziała poważnie Ellie.
-No to kiedy wyjeżdżamy ?- zapytał Niall
-Myślałam,żeby wyjechać od razu po lekcjach, tak żeby dojechac tam przed wieczorem..-Carls zaproponowała nam swoja propozycje
-Mi to dopowida.
- Mi też-powiedział Zayn puszczając mi oczko.
-Dobra nam szystkim to pasuje-odpowiedział za wszystkich Liam.
-No to jedziemy w ten piątek ?- Pezz włączyła się do kenwersacji
-Tak. Macie wolny czas ?-Wszyscy odpowiedzieliśmy jej skinieniem głowyna na 'tak'.
-Dobra ja idę do szafki po książki. To do zobaczenia jutro! -powiedział wstając od stolika
-Dlaczego jutro ?- zapytał Zayn
-Od razu po szkole jadę na obiad z ciocią, więć się już dzisiaj chyba nie spotkamy..-uśmiechnęlam się do niego przyjaźnie.
-Aaa , rozumiem. Myślałem, że dzisiaj pójdziemy do kina , czy coś, jak co tydzień..-powiedział Zayn, któremu bardzo zależało na tym spotkaniu ?
-To możesz przyjść wieczorem do mnie,
-Okej, to będę przed 19 ?
-Pasuje mi. To do zobaczenia kochani!
Pożegnałam się z grupą przyjaciół.
Trzy lekcje zleciały bardzo szybko. Właśnie siedże na murku parkingowym czekając na ciocię. Z daleka widze jak Harry opuszcza budynek szkoły. Gdy mnie zauwarzyć pomachł mi i zaczął iśc w moim kierunku.
-Skończyłeś już lekcje ?- 
-Taaak. Jakos przetrwałem te dwie historie,heh- zaczeliśmy się razem śmiać.-A twoja ciotka jeszce nie przyjechała ?
-Zaraz będzie, pisała że jest już nie daleko.
-Aaa rozumiem.Yyy Hassy ty i Zayn zaczeliście się spotykać ?
-Nie, Harry. Tylko chodzimy czasem razem do kina.Jako PRZYJACIELE.
-Okej.okej... Myślisz, że powinienem jechać z wami nad te jezioro ?
-Oczywiście ! Harry jesteś jednym z nas, naszym przyjacielem! Jedziesz, rozumiesz ?
-Ruzumiem Hass.



-No jedynym problemem może być domek.Są trzy domki,  w każdym ma być po 4 osoby.Więc , jeśli chesz możesz być ze mną w domku.. i z jeszce jedną dwójką. Co ty na to ? Będzie ci raźniej.
-Okej. Trzymam Cię za słowo Hass.
-Dobra Harry moja ciocia przyjechała. To ja ..lecę..-
-To do zobaczenia- pocałował mnie w policzek.
-Harry..
-Tak ?
-Jeśli chcesz to możesz przyjść też dziś do mnie. Będzie fajnie. Zayn na pewno się ucieszy, że będzie mógł zagrać na mojej konsoli z kimś .
-Jasne. Przyjdę na 100%. 
-No to super. Mam nadziej , że pamiętasz adres
-Pamiętam.
-Dobra to bądź tak koło 19. Będę czekała. Paa
-Paa....
Wsiadam do samochodu cioci, po czym odjechałyśmy z terenu szkoły.
Po 15 minutach drogi dojechaliśmy do restauracjii.
W środku zajełyśmy zarezerowany stolik.
-Hassy, mam dla ciebie ważną wiadomość.-powiedziała zdenerwowana Kate
-Tak ciociu ?-byłam się co chciała mi przekazać.
-Bo... Ty..
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeśli czytasz = komentarz



To jest mój nowy TT. Specjalnie stworzony, żebyście mogli być powidamiani o nowych rodziałach i itp. https://twitter.com/HassHope

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz