poniedziałek, 24 marca 2014

Rozdział 14

Hejka. Jeśli ktoś czyta, to jedyną prośbą jaką mam to chociaż jakies komentarze :) Mam nadzieje,że rozdziały wam się podobają!
czytasz=komentujesz


                                                                                *~*

Dzisiaj Harry zaprosił mnie do siebie. Postanowił, że powinniśmy zrobić razem jakiś obiad Między nami jest dalej tak ja przedtem. Może zmieniło się jedynie to,że jesteśmy ze sobą prawie 24/ na dobe. Harry próbuje, taki mi się wydaje pójść dalej w naszej znajomości. Zaprasza mnie codziennie do kina, restauracji i na rózne inne "randki". Choć nigdy nie nazwał tego po imieniu, Louis pewnego razu mi przekazał,że Styles się zaangażował.I oczywiście jak przystało na dobrego przyjacielu wyprawił mi kazanie: Jeśli nie masz zamiaru stworzyć z nim coś więcej niż przyjaźń to mu to powiedz. Nie chce by wyobrażał sobie choć by co,a ty póścisz go w trąby. To ja mam takie obawy.....Ale na razie się nie angażuje. Mam nadzieje, że jeśli moje uczucie będzie naprawdę silne, to z nim o tym porozmawiam..Może.
Około 13 byłam już pod jego drzwiami. Zapukałam dwa razy czekając aż lokers otworzy mi drzwi.
Po chwili w progu pojawił się właściciel z szerokim uśmiechem na ustach.
-Witam panią.
-Widzę,że jesteś w dobrym humorze.- mówiłam to wchodząc do środka. Zaczęłam ściągać buty i płaszcz.- Ładne mieszanie.
-Podoba Ci się ?
-Tak, jest piękne. Uwielbiam jasne kolory.
-No to zasługa mojej mamy. Ona pomagała mi wybierać.
-Widać, że się na tym zna.
-Może. A teraz chodźmy do kuchni.- Harry chwycił mnie za ręką prowadząc prawdopodobnie do kuchni.
-No to co gotujemy ?
-Obiad ? Coś łatwego Styles.
-Uwielbiam jak mówisz do mnie po nzawisku. To jest takie...
-Jakie ?
-Seksowno.Tak, to jest kurewsko seksowne.-moja twarz zapewne była cała czerwona.
-Wyrażaj się, ale pomińmy ten temat i pomyślmy co robimy.
-No jak chcesz, słoneczko- Styles wyszczerzył się do mnie, a ja jedynie postukałam się w czoło, dając mu znak że powinien się leczyć.-Oh nie denerwuj się, ja tylko się z tobą droczę. Dobra, co powiesz na Kurczaka po turecku , hmm ?
-Oh nigdy nie robiłam czegoś takiego.
-No to ja Ci pokażę, a ty będziesz mi pomagać, okej ?
-Jasne, szefie.
-Coraz bardziej mi się to podoba.
-Spadaj. Dobra to co potrzebne jest do tego dania ?
-Umm piersi z kurczaka , jakieś przyprawy i ryż. Chyba wszystko to mam.Zaraz sprawdzę.
-Okej, to ja sobie poczekam.-kiwnął głową i zaczął przeszukiwać szafki. Po chwili wszystko było wyłożone na blacie kuchennym.
-To co mam zrobić ?
-Pokrój warzywa a ja się zajmę kurczakiem Potem wszystko jedynie do piekarnika, i gotowe.
-Okej rozumiem.-zaczęłam wykonywać moją pracę. Gdy byłam przy krojeniu marchwi ktoś zaczął dzwonić do drzwi.-Zapraszałeś jeszcze kogoś ?
-Co ? Nie, nikogo nie zapraszałam. Pójdziesz otworzyć , mam całe ręce z marynaty,
-Dobra.Zaraz wracam.
Ruszyłam w kierunku drzwi frontowych. Otworzyłam je a za nimi stała jakaś kobieta  po 40.
-Tak ?
-Oh, przepraszam chyba pomyliłam mieszkania.- brunetka była lekko zszokowana widokiem mojej osoby.
-Hass, kto to ?- z kuchni dobiegł mnie głos Hazz.
-Harry ? Synku, to ja twoja mama.-moja usta przybrały kształt literki "o". Nagle za moimi plecami pojawił się brunet, który był uradowany na widok swojej rodzicielki.
-Mamo, nie mówiłaś, że przyjeżdżasz.-Styles zamknął swoją matkę w uścisku, a ja stałam tam nie wiedząc jak się zachować,
.Gdy się od siebie oderwali jego matka spoglądała w moim kierunku, patrząc na swojego syna pytającym wzrokiem.-A tak , to jest moja..Znaczy to jest Hassy. Moja bardzo dobra znajoma. Hass to moja mam. Poznajcie się.
-Harry, to ta Hass?
-Mamo.-chłopak warknął w stronę swojej matki
-Miło mi Cię poznać słoneczko.-kobieta wzięła moje ręce w swoje i zaczęła się przyglądać mojej postaci.- jesteś taka piękna, jak opowiadał mi Harry.
-Tak ? Dziękuje.-popatrzyłam się w stronę chłopak, którego policzki były zaróżowione. Opowiadał o mnie swojej mamie ?
-Dobra koniec tego. Coś się stało, ze przyjechałaś?
-Dlaczego miałoby się coś stać? Chciał odwiedzić mojego ukochanego synu,który mieszka ode mnie daleko, i który sam prawie mnie w ogóle nie odwiedza.
-Ohh przepraszam, wiesz ostatni rok w szkole, dużo nauki..
-Tak, ty i nauka skrabie. Takie kity możesz wściskać komuś innemu, a nie swojej matce. Za bardzo Cię znam.
Chłopak pokręcił głową z rozbawienia.
-Może pani się rozbierze ?-zapytałam ją , na co ona pokiwała twierdząco głową i zaczynał zdejmować swój płaszcz.Harry odebrał go od niej i skierowaliśmy sie wszyscy do kuchni..
-Widzę,że wam w czymś przeszkodziłam..
-Taa
-Nie. My tylko właśnie robiliśmy obiad.-zaprzeczyłam niegrzecznej odpowiedzi Harry'ego, aby jego matka nie czuła się tu jak jakiś wyrzutek
-No właśnie. We DWÓJKĘ, mamo.
-O widzę,że robicie moje ulubione danie ! Pomogę wam. Harry zawsze uwielbiał kurczaka po turecku. -kobieta zaczęła dokańczać robotę Styles'a.Ja postanowiłam zrobić to samo. Chłopka stał obok swojej matki, przyglądjąc się nam i śmiejąc się z naszych babskich rozmów.
Gdy nagle temat przeszedł na dzieciństwo Harry'ego, jego mina szybko zrzedła i zaczął zrzędzić by jego matka przestała.
-Ohhn przestań, przecież byłeś takim kochanym dzieckiem. Hass powinna wiedzieć to wiedzieć.
-Tak mamo , powinna wiedzieć że jak byłem młodszy jeździłem na gola na rowerze. Dzięki.
-Mi to tam nie przeszkadza , jeśli ma pani  jeszcze jakieś ciekawostki z jego życia to proszę- zaczęłam razem z Anne się śmiać.
-Nie, nie ma. A ty mamo nie waż mi się.
-Harry..Nie bądź taki-zrobiłam w jego stronę słodkie oczka.
-Nie działa na mnie to. I koniec o moim dzieciństwie. Kurczak chyba jest już gotowy.- podszedł do piekarnika i wyciągnął z niego nasz obiad. Razem z Anne pomogłyśmy mu ze wszystkim i po chwili razem w trójkę zaczęliśmy jeść. Podczas obiadu  zaczęłyśmy się jeszce lepiej poznawać . Zaczęłam jej opowiadać o moim życiu, przeprowadzce i o Syco. Kobieta była pod wielkim wrażeniem, słysząc o tym że to ja mam przejąć w przyszłości wytwórnie. Potem nasz rozmowy przeszły na temat telentu Harry'ego.
-Mamo przestań..
-Przecież mówię, prawdę . Masz przepiękny głos. Ile razy próbowałam go przekonać do występu w jakimś programie a on nie che..Marnujesz się synku, prawda Hass?
-Tez tak myślę.Może powinniście wraz z chłopakami zgłosić się do programu XFactor, hmm ? Słyszałam jak Niall śpiewa, ma przepiękny głos. Liam brał kiedyś lekcje śpiewu i tez jest dobry, Lou to samo, a Zayn to ideał.
-Taa ideał..-chyba za dużo powiedziałam. Może kontakty między nim a Zayn'em się pole[szyły, dalej nie lubiał jak o nim mówiłam przy nim.
--Proszę zgódź się synku, to będzie dla ciebie szansa..
-Nie mamo.
-Ohh Hassy pomóż mi.
-Harry marnujesz się.
-Dzięki słońce- chłopak zaczął się śmiać z moje próby przekonania go.
-Mam nadziej,że jakoś go przekonasz kochanie. - kobieta popatrzyła na mnie wzrokiem pełnym nadziei, a ja jedynie przytaknęłam jej głową i posłałam jej poruzumiewawczy uśmiech.-Oh zasiedziałam sie. Dobrze będę się zbierała. -wstała od stołu i ruszyła w kierunku holu.-Mam nadzieje ,że jeszcze to powtórzymy?
-Tak mamo.
-Ale następnym razem u mnie. Ty i Hassy. Nie ma odmowy.
-Dobrze, będziemy-odpowiedziałam jej lekko śmiejąc się z jej miny. Harry popatrzył na mnie wzrokiem przepełnionym radości.
-No to do zobaczenia kochani.-ucałował swojego syna w policzek a mnie mocno przytuliła-Przekonaj go-szepnęła mi do ucha.-Paa
-Pa. I co myślisz o mojej mamie ?
-Jest wspaniałą kobietą. Jesteście bardzo podobni do siebie.- obydwoje zaczęliśmy się śmiać i ruszyliśmy posprzątać kuchnię.
Po 20 minutach wszystko było w kompletnym porządku, a my postanowiliśmy że oglądniemy jakiś film.
-Na co masz ochote?
-Tylko żadne "Taxi" ani nic podobnego.
-Oh dobrze. A mogę wiedzieć dlaczego ?- Styles śmiał się z mojej wypowiedzi szperając  po półkach wybierając jakiś film
-Ostatnio chyba wszystkie części z moim kuzynem oglądaliśmy..Boże, ma chyba uraz.
-Kuzyn ? Nic mi nie mówiłaś.
--To było wtedy gdy byliśmy pokłóceni. Pamiętasz jak przyszyedłeś do mnie ,  a potem wyprosił Cie z mojego domu taki ciemny blondyn?
-Umm taa, pamiętam Miałem się właśnie kiedyś pytać, ale jakoś zapomniałem..
-To był mój kuzyn Luke.
-Kamień spadł mi z serca, bo już myślałem że to jest jakiś twój..
-Co mój ?


2 komentarze:

  1. Coraz lepsze piszesz te rozdziały, słodcy oni są razem. Nie mogę się doczekać następnego. <3
    Domi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy będzie następny? :(

    OdpowiedzUsuń