niedziela, 9 lutego 2014

Rozdział 10

PRZEPRASZAM! Wiem nie było mnie tu baaaardzo długoe.I żałuje! Teraz znów powracam. I mam nadziej, że znów zaczniecie czytać to opowiadanie. mój nowy tt :

@opowwiadaniaPL

Proszę, chociaż o jakiś komentarz. Jeśli ktoś to czyta, nawet jedna osóbka, to niech coś na piszę pod rozdzialem :) Prooszę :* { ordinary-blonde-girl   &Zuza aa  LICZĘ NA WAS! }  A teraz miłego czytania ! xx

***
-Perrie?
-Ta..Gdzie ten debil ?!-dziewczyna bez żadnego zaproszenia wparowała do mojego domu. Widziałam po jej minie, że jest nieźle wkurzona
-Ej Pezz, uspokój się. Chodzi Ci o Zayn'a ? 
-A niby o kogo ? Zabije go ! Obiecał mi, że już nie będzie uczestniczył w żadnej walce..No na prawdę ma przerombane!
-Uspokój się. Jest u mnie, i własnie zasnął.
-Pss , zasnął-prychnęła, po czym udała się w kierunku kuchni.. Nie no zapraszam Perrie. Kuchnia do twojej dyspozycji. 
Dziewczyna wzięła szklankę i napełniła ją wodą mineralną. 
-Dlaczego się tak wkurzasz ? Hm ?
-Hass ten dupek obiecał mi że nie będzie już z nikim bił. Wiesz jakie miałby problemy gdyby ktoś wezwał policję..Martwię się a on nic sobie z tego nie robi..
-Zależy ci na nim?- to było bardziej stwierdzenie niż pytanie. Ona jedynie przytaknęła. 
-Strasznie mi na nim zależy Hassy.Nie wybaczyłabym sobie gdy coś by mu się stało, rozumiesz ? Nie dałabym rady żyć bez niego...J.Ja go chyba...
-Kocham.-dokończyłam za dziewczynę.W środku poczułam takie dziwne uczucie. Zazdrość? Czułam zazdrość, że dla Zayn'a przestane byc tą najwazniejszą..Ale ona go kochała, jak mężczyznę swojego życia.. A ja ? Nie darzyłam go takim uczuciem.Chyba...
-I co ja mam teraz zrobić ? Nie powiem mu tego, bo wiem że mnie odrzuci albo coś innego..Proszę Cię pomóz mi. Ty jesteś jedyną osobą, z którą tak na prawdę ma najlepszy kontakt..Proszę..
-Umm, nie wiem czy to jest dobry pomysł..
-Proszę Hassy. Znamy się już trochę, jesteśmy przyjaciółmi..Nigdy cię o nic nie prosiłam.Proszę pomóż mi.-dziewczyna była prawie  krok do załamania. Jej oczy były lekko zaszklone.Boże, co ja wyprawiam !
-Dobrze.
_O matko!-blondynka rzuciła się na mnie, mocno ściskając-Dziękuje, dziękuje ciii! Boziu, jak ja cię kocham!-skakała jak małe dziecko. Na moje usta wkradł się mały uśmieszek , widząc jak Pezz jest bardzo szcęśliwa..Chociaz ona będzie.
-Myślałam, że obiektem twoich westchnień jest Zayn, a nie ja .- zaczęłam z niej żartować, za co dostałam lekko w ramie-No dobrze, dobrze, już się nie odzywam.
-Jezu jesteś taka kochana...Nie wiem jak ci się odwdzięczę.
-Na razie nie masz za co. Tylko go kochaj-podeszłam do niej i mocno przytuliłam-i nie skrzywdź go nigdy..proszę-mówiłam w jej włosy.
-Nigdy. Za bardzo go kocham.
-Kogo ?- w drzwiach kuchennych pojaiwła się postac Zayn'a owiniętego w koc.
-Um. no brata Perie, nie Pezz?-odsunełam się od dziewczyny , wyczekując jej potwierdzenia.
-no tak, tak. Mój najukochańszy braciszek. No właśnie to ja będę do domu leciała, pewnie on na mnie czeka..
-Nie, stój!-złapałam szybko ją za ramie.-Ja już jestem zmęczona, a nim będzie się trzeba zająć.Proszę, zostaniesz z nim na noc i go przypilnujesz?
-Nie wiem czy mogę...
-Możesz.-przerwałam jej szybko, by nie mogła wymyślić jakiejś wymówki.
-No dobrze..
-Dobra to dobranoc wszystkim.-opuściłam kuchnie kierując się szybkim krokiem do pokoju. Wykonałam wszystkie potrzebne rzeczy i położyłam się do łózka.
                                                        ***
Rano obudził mnie dzwoniący telefon. Po omacku znalazłam go na szafce nocnej i przyłożyłam do ucha , wcześniej przesuwając po ekranie palcami.
-Taak, słucham?-mówiłam zaspanym głosem. Nie zdziwiła bym się gdyby mój rozmówca nic nie zrozumiał.
-Hass?! Gdzie ty jesteś ? Nie odbierasz moich telefonów, a  od 2 godzin powinnaś być w szkole! 
-Boże, co ?!-  szybko sprawdziłam godzinę na moim telefonie. Boże, jest po dziesiątej..Ciotka mnie zabije jak tak dalej pójdzie.-no,yy ..chyba zaspałam ?
-ta, zaspałaś.Widzę,że ta impreza nie tylko na tobie się odbijła.-usłyszałam jak Eleanor śmieje się do słuchawki.-Malik przyszedł z podbitym okiem, a Styles chodzi ledwo żywy. Boże, co wyście robili ?
-Nic ciekawego..Opowiem Ci później, jk się spotkamy.
-No  będziemy miały dużo czasu podczas naszego wspólnego wypadu!
-Co ?! Nie..tylko nie to.Ja jednak nie dam rady jechac z wami.Przepraszam.
-Nie Hassy, jedziesz ! Obiecałaś, noo!
-Przykro mi El..To nie jest najlepszy pomysł po wczorajszym zdarzeniu..
-To chociaż powiedz co się stało.
-Może nie przez telefon,okej ?
-Okej, przyjdę dziś do ciebie..
-No okej. Do zobaczenia.-
Do..ej oddawaj!-usłyszałam jak ktos odebrał El telefon, po czym dziewczyna zaczęła przeklinać.Boże El,heh.
-Ej jest tam ktos ?-nie mogłam opanować śmiechu.
-Hassy?-o nie tylko nie on.-Proszę musimy porozmawiać. Daj mi szan.-chłopak nie zdążył dokończyć, ponieważ szybko się rozłączyłam. Matko co on sobie wyobraża ?

2 komentarze:

  1. no skoro na mnie liczysz, to jak mogę cię zawieść :)
    cieszę się wróciłaś, i mam nadzieję, że rozdziały będą się pojawiały baaaaaardzo często.
    Prosze o jedną rzecz ( no dobra, jestem samolubna, o dwie :D)
    - więcej Harrego
    - WIĘCEJ HARRYEGO !!

    OdpowiedzUsuń
  2. pojawi się wiecej z nim scen :) x
    mam nadzieje, że skomentujesz #11 x

    OdpowiedzUsuń